W dniu wczorajszym rozegrana została kolenja dziewiąta już runda Międzynarodowych Mistrzostw Argentyny na żużlu, niestety tego dnia do udanych nie zaliczy Hynek Stichauer. W drugiej gonitwie jadącemu na prowadzeniu Czechowi zdefektował silnik, co się okazało odmówił on posłuszeństwa na dobre i nie mógł on kontynuować zawodów.
Hynek Stichauer- (3,d/1)
Dotychczas Hynkator plasował się na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej jednak po wczorajszym incydencie jego pozycja prawdopodobnie spadnie o dwie lokaty w dół.
Jednak to nie koniec problemów, gdyż zdefektowany silnik był ostatnim jaki posiadał zawodnik w Argentynie, do końca turnieju zostały dwie rundy. Wiele wskazuje na to, że Pardubiczanin objedzie je na pożyczonym silniku od któregoś z miejscowych jeźdźców. Nie trudno się domyśleć, że ciężko będzie odzyskać zawodnikowi drugą pozycję w klasyfikacji trudno będzie nawet powalczyć o podium.
Mimo to Hynek nie ubolewa nad tym faktem jak sam stwierdził "to jest żużel" po zatym głównym celem wyjazdu był kontakt z motocyklem i rywalizacja której zabrakło w końcówce minionego sezonu.
To jest żużel, nic na to nie poradzę ale chcę jeszcze trochę pojeździć więc postaram się pożyczyć jakiś silnik co to będzie to się okaże. Po zatym jedenastego lutego wracamy do domu i z tego faktu się cieszę bo jednak to wszystko jest trochę męczące. Dla mnie nie była tu najważniejsza pozycja jaką osiągnę owszem miło stawać na podium i do tej pory to się fajnie układało, chciałem potrenować, po rywalizować a zarazem odpocząć i to wszystko również miało miejsce. Po powrocie będę dalej trenował, nie koniecznie na motocyklu ale jeżeli pogoda pozwoli to jak najszybciej na niego wsiądę. - kończy Czech